Kamienie księżycowe

Kamienie księżycowe Kamienie księżycowe mylone są niekiedy z opalami. Są to surowce bardzo chętnie wykorzystywane w przemyśle jubilerskim, albowiem charakteryzują się wysokim stopniem iryzacji. Jest to optyczne zjawisko polegające na tym, że w wyniku padania światła kolory układają się fantastyczne, tęczowe kompozycje. Spora część tych kamieni odznacza się również migotaniem. Ich poświata ma bardzo specyficzny srebrzysty, perłowy albo lekko niebieskawy odcień. Obróbka kamieni księżycowych wymaga jednak sporej dozy ostrożności, albowiem są one dość kruche i bardzo wrażliwe na oddziaływanie mechanicznych czynników. Najbardziej pożądane przez twórców biżuterii są kamienie wydobywane w Indiach oraz na Sri Lance. Spotyka się je również w wielu innych krajach, jak dla przykładu w Stanach Zjednoczonych, Australii, Brazylii oraz Rosji. Na terenie naszego państwa można się na nie sporadycznie natknąć niedaleko Jeleniej Góry. Zdecydowanie najlepiej prezentują się w zestawieniu ze srebrem podkreślającym ich migotliwość.

Hope

Hope O diamencie Hope mówi się, że przynosi nieszczęście. Hope to nazwa jednego z najbardziej słynnych diamentów na świecie. jest to diament barwny i spośród właśnie barwnych diamentów Hope jest największy. Ojczyzną tego klejnotu są Indie. Początkowo ważył on sto dwanaście karatów, natomiast dzisiaj jest to nieco ponad czterdzieści cztery karta. Ponadto aktualnie diament ów oprawiony jest w wisior. Znane są rozmaite jego inne nazwy, spośród których można wymienić między innymi takie określenia jak Niebieski Tavernier czy też Wielki Niebieski Diament. We Francji jego pierwszym znanym właścicielem był król Ludwik XIV. Dalsze losy klejnotu były dość burzliwe. Został ukradziony Francuzom, by po ponad trzydziestu larach pojawić się w Wielkiej Brytanii. Stamtąd powędrował między innymi do Rosji. Kolejni jego właściciele nie mieli generalnie w życiu zbytnio dużo szczęścia, dlatego też zaczęto mówić o tym diamencie jako kamieniu, który przynosi nieszczęście. W chwili obecnej Hope można podziwiać w Waszyngtonie, zaś uściślając – w Instytucie Smithsona.